Karherop napisał(a):

No patrz, ani wynik, ani statystyki tego nie oddaja, jedynie wrażenia wizualne. (Xg 1.47 vs 1.14, strzaly 12-8, kontakty w polu karnym 13 vs 13, mniej rożnych, mniej % podan w 3 tercji jak i ogolem, mniej % celnych podan)
Jesli Miedz sie okopala na swoim terenie to nie mozna powiedzieć ze nas zdominowala. Tym bardziej że zdobyla dwie bramki po kontrach, a nie po ostrzeliwaniu naszej bramki.
Doszło do kompromitacji z 5 drużyna poprzedniego sezonu na ich terenie z powodu porazki 0-2. Jedyny moment gdzie probowali wyjsc wyzej był początek 2 polowy. Reszta to nasze nieudolne proby sforsowania ich zasieków.
Krytykowanie jest zawsze modne, ale jak będziemy nazywac od dzisiaj kazda porazke w tym sezonie kompromitacja to jak nazwiemy porazke jak ŁKS czy Śląsk 0-5? Zaraz slownika nam zabraknie
Musze sie zgodzic z Jaroo1 ze niektorzy tylko czekali na porażkę żeby sie uruchomic
|
Nie było 0-4, 0-5 tylko z powodu nieskuteczności Miedzi. My za to nie mieliśmy żadnej setki.
W drugiej połowie Miedź postanowiła nas zamknąć na swojej połowie, długimi okresami skutecznie.
Nie wiem czy w ogóle oglądałeś ten mecz, ale to była kompromitacja.
Nie trzeba miedź 80% posiadania piłki i miliarda podań żeby kogoś zdominować.
Miedź miała setki poza zdobytymi golami, my się skompromitowaliśmy w ataku i obronie, nie tylko przy straconych bramkach (ale Broda znów pokazał że jest ręcznikiem).
Nie jest to histeria ani frustracja, tylko realna ocena sytuacji. Były mecze które powinniśmy wysoko wygrać a przegraliśmy (baraż z Miedzią), ten powinniśmy przegrać wyżej i do zera.
Twórzcie sobie co chcecie, dla mnie nie podjęcie walki i totalna bezradność to kompromitacja. Wyglądaliśmy gorzej niż Śląsk z nami.