Smuga napisał(a):

Znaczy co, to wszystko dzieło tego, że planeta zapłonęła w Legnicy, a nasi piłkarze to żółtodzioby, które nie mają wyuczonej cechy zmiennocieplności, choć od tylu lat grają na szczeblu centralnym? 
Raczej wychodzi na to, że jesteśmy po prostu kolejny z rzędu sezon do bólu przewidywalni, a każdy w miarę ogarnięty trener w mig znajduje sposób na zneutralizowanie naszych ofensywnych atutów. I żeby nie było, nie jest to tylko przytyk w stronę Jopa, ale też Moskala czy Sobolewskiego. Żaden z nich nie potrafił przez tyle lat wpoić piłkarzom, że trzeba być elastycznym, bo jedna taktyka, zwłaszcza na poziomie I ligi, oznacza bolesne gongi.
|
No właśnie ja tego kompletnie nie rozumiem. Nie robię z siebie eksperta, nie znam się jakoś wybitnie na futbolu, ale kopałem kiedyś w gałę w Zwierzynieckim i nawet nasz średnio inteligentny trener alkoholik wpajał nam (jak akurat był trzeźwy), że taktykę dostosowuje się do przeciwnika. Tymczasem jak słyszę wywody naszych szkoleniowców, że "my zawsze gramy swoje", "my patrzymy na siebie a nie na przeciwnika", to ręce mi opadają... jeśli do ch....a pana widzę, że założenia przedmeczowe idą psu na budę, bo drużyna przeciwna postawiła autobus, to zmieniam taktykę, bo do cholery taktyka z definicji to coś, co jest zmienne i dostosowuje się ją do tego, jak gra przeciwnik. Noż do cholery, średnio ogarnięty adept futbolu to rozumie. Nie pojmuję podejścia Jopa, ale żeby być obiektywnym, nie tylko jego, bo nasi poprzednicy pierd....li te same farmazony. Nie wiem, nie znam się, nie wypowiadam ...