Cymes napisał(a):

Nie. Nic takiego nie sugeruję. Intensywność mierzy się między innymi właśnie PPDA. Czyli wskaźnikiem po ilu podaniach przeciwnika próbujesz przerwać jego akcję. To szacuje intensywność, a nie kilometry same w sobie. To znaczy możesz dużo biegać, ale niekoniecznie nazwiesz to intensywną grą. Nasza gra jest dużo bardziej interwałowa. No i w tej pogodzie udławiliśmy się tymi interwałami bardzo szybko. Tak jak w pierwszym poście napisał Patryko - Miedź zagrała bardziej ekonomicznie, co niekoniecznie oznacza, że biegała mniej.
.
|
PPDA To nie wyznacznik intensywności tylko sposobu gry. Jeżeli czekasz na przeciwnika we własnym polu karnym to masz gdzieś ile podań wymieni on między obrońcami. Chodzi o to żeby nie przeszły podania do przodu i aby tak się stało trzeba się porządnie nabiegać i wcale nie mniej intensywnie jak przy próbie pressingu. Faktycznie rytm biegu ma mniejszą amplitudę ale każdy wie że bieganie bez piłki jest dużo bardziej męczące, a tego po zawodnikach miedzi widać nie było. Znaczy w porównaniu do naszych, bo pod koniec meczu ledwo chodzili. Miedź zagrała jak zwykle, a my sami się załatwiliśmy. Intensywnie biegaliśmy w pressingu a po przechwycie marnowaliśmy wszystko wycofując piłkę do tyłu. Czysta głupota powtarzana przez cały mecz.
Cymes napisał(a):

|
Serio ktoś wierzy, że Julisz zapomniał (zresztą nie tylko Juliusz) jak bez pressu zagrać prostą piłkę do również niepressowanego zawodnika, bo Jop źle rozczytał taktycznie Miedź? Dejta spokój ludziska.
|
Albo Leliweld że trzeba wyjąć do strzelającego zamiast zostawiać mu otwartą drogę, albo Kutwa że nie zostawia się samego przeciwnika w polu karnym kiedy już się przy nim stoi.
W tym meczu było wiele zachowań kuriozalnych, tak ze strony piłkarzy jaki trenera.