Ewidentnie coś było nie tak, jeżeli chodzi o przygotowanie fizyczne.
Tutaj największe pretensje do Jopa mam o to, ze mając bieżący monitoring piłkarzy kazał im grac od początku "swoją grę".
Po co

Taktyka Miedzi byla łatwa do przewidzenia, dlaczego to my, zwłaszcza wobec słabszych parametrów fizycznych nie mogliśmy sie cofnąć i zaczekać?
Tak jak pisałem przed meczem: Ementaler fizycznie nie nadawał się do gry, po co bylo go wystawiać? Dobrze, ze nie doznał kontuzji.
Domniemana korekta w przerwie też kompletnie nie zadziałała, zmiany pogłębiły chaos.
Reasumujac: wczorajszy mecz to wielki minus dla Wislackiego Guardioli, jak niektórzy zaczęli nazywać Jopa.