Wczoraj Prezesek ogłosił wszem i wobec, iż przychody spółki za poprzedni sezon wyniosły blisko 52 mln zł.
I że jest o 6 mln więcej niż w poprzednim sezonie!
I że jest to efekt "ciężkiej pracy" i "nieprzespanych nocy"
Oczywiście ze znaną sobie gracją i wyczuciem nie raczył wspomnieć jakie to koszty poniósł klub i jaki jest wynik finansowy sezonu.
I słusznie, bo po co. babcię denerwować
