MaLk napisał(a):

Drugą sprawą jest natomiast mityczny wskaźnik Królewskiego, który zysk "meczowy" liczy raczej płynnościowo, tylko i wyłącznie na podstawie tego, co sprzedało się jako bilet bezpośrednio przed meczem, z wyłączeniem tego, co zebrał (i wydał) przez rundą/sezonem w ramach karnetów, rozdał, dawał w barterze, bez wliczania przychodów sponsorskich, sprzedaży okołomeczowej (catering, sklep, dzierżawy) itd., za to z uwzględnieniem absolutnie wszystkiego, co jest kosztem organizacji meczu.
To drugie, to faktycznie manipulacja nastawiona na efekt marketingowy.
|
Mój wpis dotyczył właśnie owych "współczynników" Królewskiego ,którymi raczy nas od czasu do czasu.
W przypadku organizacji dnia meczowego w kosztach liczy absolutnie wszystko, w przychodach jedynie zysk z jednorazowych biletów, co unaocznia też "tabelka" opublikowana na meczykach albo innym weszło, wyglądają 1:1 jak przesłana z kąkutera Szefa Jarosława.