Jop na pewno co nieco podpatrzył zarówno u Rude, jak i Moskala. U Rude głównie jak nie robić pewnych rzeczy i jak nie budować drużyny
Wiadomo, od nawet największego głąba można się czegoś pożytecznego nauczyć, ale teza, że Jop dzięki Rude czy Moskalowi stał się dobrym trenerem jest kretyńska. To jest facet, który się szkolił na trenera od lat i praktycznie wszędzie, gdzie trenował dostawał pozytywne opinie. To on zbudował drużynę w rezerwach, która awansowała w cuglach - a trzeba pamiętać, że prowadzenie rezerw jest niewdzięczne przez ciągle zmieniającą się kadrę.
Teraz, gdy tylko dostaje drużynę robi wynik od razu. Pierwsze tymczasowe podejście - natychmiastowa poprawa gry i wyników, pierwsza runda - natychmiastowa poprawa gry i wyników - druga runda - najlepszy start w historii Wisły od ... wczesnego Cupiała? Najlepszy w historii 1 ligi? A jeśli nie najlepszy to na pewno gdzieś w czołówce - aż tak się historią ligi nie interesuję.
Dodać do tego, że świetnie buduje i napędza młodych chłopaków, których w przyszłości możemy sprzedać ze sporym zyskiem - na tą chwilę Pan Trener jawi mi się jako trenerski ideał.
Szczerze powiedziawszy facet jest niesamowity. Pod nosem nam rośnie nasz wiślacki Guardiola i nic tylko się z tego cieszyć i trzymam kciuki, aby utrzymał ten poziom. To jest dla Wisły najważniejsze w tym momencie.
PS.
Te wszystkie parchleszki i inne heheszki powinny odbić od Pana Trenera conajmniej trzy kutasy w lewo i na kolanach o laskę błagać.