As napisał(a):

Jeszcze nie gralismy z nikim, kto by murowal. Jak dotad kazdy z przeciwnikow wychodzil grac w pilke wiec nie bylo jeszcze okazji sprawdzic sie w meczu gdzie trzeba bedzie bic glowa w mur. Nawet Znicz wyszedl grac otwarta pilke.
Z tych skrotow co widzialem to dopiero w Siedlcach i w Niepolomicach beda przeciwnicy, ktorzy graja stricte defensywnie. Chyba, ze ktos z grajacych "normalnie" na nas specjalnie zmieni swoj styl gry.
|
Tak, ale to wynika też z tego, że inaczej gramy. Więcej wyciągamy rywala, więcej gramy długimi piłkami w przestrzenie, gdzie jest mniej zawodników albo nawet za plecy obrońców.
Jaroo1 napisał(a):

|
Czyli po prostu Jop kontynuował pracę Sobola bo wygrał 3 razy. Później przyszedł Rude i już nie chciał kontynuować pracy Sobola i Jopa i w lidze miał średnią 1,5. Później był Moskal, który miał najgorzej - wiadomo - ale też nic nie kontynuował, tylko przegrywał i jak za kilka dni trenerem był Jop to znowu kontynuował pracę Sobola, Rude i Moskala bo wygrał 3 kolejne mecze i zrobił w tamtym sezonie średnią 2,07 czy tam 2,08.
|
Myślę, że Rude nie pasuje tutaj, bo on niczego nie kontynuował i z perspektywy czasu wg mnie cofnął nieco Wisłę ze ścieżki "krakowskiej piłki". Za nią odpowiadali Sobol, Moskal i właśnie Jop.
Tak, Jop dzięki temu, że nie dokonywał drastycznych zmian w grze był w stanie szybko i efektywnie wpłynąć na wyniki drużyny. To była geneza jego sukcesu jako trenera tymczasowego. Później pokazał wiele innych atutów już jako główny trener.