Ogryzek napisał(a):

|
Sodówka to Igbekeme udrzyła do głowy parchatku
|
Serio?
Potem będziesz płakał jaki to niski poziom na forum bo sobie z Ciebie jaja robię... Za to sobie - jak rozumiem - nie masz nic do zarzucenia? No bo przecież zasłużył...
Ja rozumiem że masz odpały narodowościowe, ale Leszek akurat miał tutaj rację.
Igbekeme nie odwaliła sodówka, próbował na koniec kariery wyciągnąć finansowo maksa. Jak każdy. Za to na boisku gra na 100%. Także Twoja "riposta" jest żenująca.
Kuziemka dostał zjebę od Rodado i Einthallera już na boisku, pewnie jeszcze w szatni Jop go naprostował. I dobrze, dodajmy, trzeba chłopaka trzymać w rzeczywistości po kilku udanych meczach.
Tak przy okazji - media i cymbały takie jak Ty zrobiły już gwiazdorów z całej masy - w większości przeciętnych - młodych chłopaków, z wielką szkodą dla nich. Najnowszy przypadek możesz zaobserwować na żywo teraz, błaką się zagubiony na boisku potykając się o własne nogi i zastanawia czemu już nie jest gwiazdą, wielką nadzieją białych.
Bo niestety, uwielbienie, choć intensywne, jest zwykle bardzo krótkie, a Sukiennickiemu prawie rok zajęło zrozumienie że nie, nie jest wybitnym talentem tłamszonym przez trenera i musi ostro zasuwać żeby choćby załapać się na ławkę rezerwowych.
Fugiel napisał(a):

|
To samo powiedzial Mamrot w Studio Reymonta - Carbo dla niego to bardzo wartosciowy gracz, niedoceniany przez kibicow
|
Żeby docenić takich piłkarzy trzeba się znać na piłce nożnej. Nie byłoby gola gdyby nie odbiór, ale cymbał porówna kanadyjkę i mu wyjdzie kto jest królem boiska.
Przy okazji - Rodado też miał sporo odbiorów które z miejsca tworzyły nam sytuacje.
To dzięki agresywnemu doskokowi i odbiorom Śląsk nie istniał. Nie byli na to gotowi. Po kilku takich stratach bali się iść do przodu większą liczbą piłkarzy. Przez to skazali się na porażkę.
Taka gra ma swoją cenę, Einthaller prawie zemdlał przed zmianą...