adam_09 napisał(a):

Statystyka z wczorajszego meczu:
Marc Carbo vs Jakub Krzyżanowski
Minuty: 78' vs 90'
Bramki: 0 vs 0
Asysty: 0 vs 2
Oczekiwane gole: 0,07 vs 0,44
Oczekiwane asysty: 0,01 vs 0,58
Kontakty z piłką: 48 vs 44
Celne podania: 85% vs 73%
Strzały celne: 0 vs 1
Strzały niecelne: 1 vs 1
No rzeczywiście Marc lepszy... Markus skończ się kompromitować. Jesteś żałosny.
|
No to rozbierzmy na części pierwsze tę "statystyczną perełkę".

Autor wpisu udaje eksperta od liczb, a tak naprawdę robi z siebie błazna. Wyciągnął garść cyferek i próbuje na ich podstawie ocenić Carbo kontra Krzyżanowski. Tylko że piłka nożna to nie FIFA na PlayStation, gdzie patrzysz w tabelkę i masz odpowiedź.
Gdzie w tych twoich wyliczeniach, orle forumowy, są:
- liczby udanych odbiorów Carbo?
- wygrane pojedynki w defensywie?
- wydajność asekuracji, odcinanie linii podań, przewidywanie ruchów przeciwnika?
- rola w całkowitym sparaliżowaniu rozegrania Śląska i stłamszeniu jego drugiej linii?
- mądrość w operowaniu piłką na małej przestrzeni i zamykaniu rywalom opcji podań?
No właśnie - tego nie ma, bo tego do Excela już nie wklepiesz jednym klikiem. A to były kluczowe elementy, które zdecydowały o dominacji Wisły w tym meczu. Bez Carbo w środku pola Śląsk mógłby o wiele łatwiej grać swoje, a tak - mieliśmy ich w kieszeni.
Porównujesz zawodnika o zupełnie innym profilu i zadaniach ofensywnych (owszem, Krzyżanowski tym razem faktycznie zagrał też naprawdę dobry mecz - brawo, należy odnotować) do gracza, który w systemie Jopa pełni rolę defensywnego lidera, kasującego akcje i zabezpieczającego całą drużynę. To tak, jakbyś porównywał strażaka z kucharzem na podstawie tego, kto lepiej robi naleśniki - i wyszło ci, że strażak jest słabszy, bo nie miał patelni w ręku.

Serio?
Dlatego właśnie twoja ocena ma wartość mniej więcej taką, jak noty Karcza - czyli bardziej humor zeszytów niż poważna ocena meczu.
Carbo to był Busquets z Reymonta - niewidzialna ręka, która kasowała wszystko w zarodku i ustawiała całą drugą linie, oczywiście także przy wsparciu Dudy (również bardzo udany mecz) jak i Juliusa. Bez niego Śląsk rozgrywałby sobie spokojniej akcje, a my byśmy gonili za piłką jak Plewka za formą. Ale Ty tego nie zauważysz, bo w twoim świecie liczy się tylko to, co błyszczy w tabelce i to co różne ogryzkopodobne twory .......ną o ojkofobi
Boisz się prawdy? To ci ją powiem: dla zdominowania Śląska znacznie ważniejsze było odcięcie jego drugiej linii przez Carbo niż nawet najlepsze szarże lewym skrzydłem Krzyżanowskiego. Stąd Twoja ocena to jak opisywanie koncertu Chopina licząc, ile razy pianista podniósł rękę, zamiast posłuchać muzyki. Carbo grał koncertowo, a Ty nawet nie rozumiesz nut.
