|
Mam nadzieję, że Rodado zostanie już na stałe kapitanem, nie tylko do powrotu Urygi. Widok jak przekazywał opaskę Łasickiemu był przerażającym flashbackiem do czasów bezjajeczności drużyny. Pełna zgoda, iż Rodado swoim nastawieniem zaraża drużynę do ciągłego, pozytywnego mentalnego pressu.
|