grogoriogreg napisał(a):

Gość w swoim konfabulowaniu jest tak obrzydliwy, że nie można zostawiać ścieku bzdur na wierzchu. Bo później ktoś mniej rozgarnięty lub posiadający pamięć rybki Dory może wziąć to za prawdę:
link
O tym pisał simone. Dopuszczenie do dośrodkowania piłki spod chorągiewki jest uważane jako karygodny błąd, po którym można dalej uprawiać nawalankę w naszego najlepszego zawodnika meczu.
A takie zagranie jak pod linkiem lub błąd Jarocha z meczu ze Stalą są przemilczane - jeśli nie popełnia ich młody Polak.
I dodatkowo to odwracanie kota ogonem, tłumaczenie swoich urojeń spiskiem.
Wolfy stary pierniku, do tej pory dostarczałeś głównie taki content, po którym można było się delikatnie uśmiechąć i współczuć. Teraz obawiam się, że tylko wyczekiwane błędy powodujące nasze porażki mogą dodać Ci pozytywnej energii, byś w końcu, po wielu tygodniach mógł z dumą obwieścić na forum swe prorocze zdolności.
|
Chłopie, ty się naprawdę potrafisz obrazić na rzeczywistość. Wolfy pisząc o słabości Krzyżanowskiego z pewnością miał na myśli konkretne babole na boisku, a nie żaden atak na polskość czy paszporty. Przykład? Bardzo proszę: 46. minuta meczu ze Zniczem - Krzyżanowski kryje rywala na skrzydle, przegrywa pojedynek 1 na 1, a z tej akcji idzie groźne dośrodkowanie w nasze pole karne. I to nie był pierwszy taki przypadek, tylko kolejny od dawna powtarzający się schemat.
Problem polega na tym, że Krzyżanowski ustawia się i reaguje najsłabiej w defensywie z całego bloku. To nie jest opinia, tylko fakt, który każdy może zobaczyć gołym okiem. Wystarczy odpalić mecze - nie tylko ze Stalą, nie tylko w tym sezonie - żeby zobaczyć ten sam schemat zachowań powtarzany jak mantra.
Tu nie chodzi o to, czy on jest Polakiem czy Marsjaninem, tylko o to, że na boisku jest najsłabszym punktem w obronie (choć są momenty w których duże pretensje można mieć także i do Biedrzyckiego np. za krycie). Może się jeszcze rozwinie, oby, ale na razie broni kiepsko, przegrywa tam wiele starć. Kto wie czy nie ma potencjału by bardziej sprawdzić się jako lewy pomocnik, może kiedyś Jop go tam przesunie. Dlatego zamiast biadolić o wytykaniu mu mankamentów, lepiej zacznij oglądać mecze bez klapek na oczach, bo rzeczywistości i tak nie zakrzyczysz. I nie zrobią tego również błędy Lelievelda, które czasem również mu się zdarzają.