Witalis napisał(a):

|
Markusie, ja poproszę wyliczenie, ilu Polaków, a ilu obcokrajowców było w drużynach, które awansowały z I ligi do ekstraklasy w ostatnich pięciu latach. Poproszę wyliczenie: totalnie, drużynami, krajami, latami, uśrednione i mediany. Tylko w ten sposób możesz obalić tezę, że Polacy są w I lidze lepsi od obcokrajowców, a nawet Hiszpanów.
|
Kolejny statystyczny majstersztyk od naszych forum-analityków!

Sprawdźmy ilu Polaków było w drużynach awansujących - i mamy gotową teorię o wyższości rodaków nad przeklętymi obcokrajowcami.
To jakby sprawdzać ilu białych było w drużynach NBA w latach 60-tych i na tej podstawie wnioskować o ich przewadze nad czarnoskórymi koszykarzami. Albo liczyć ile samochodów marki Syrenka jeździło po polskich drogach w 1985 roku, żeby udowodnić wyższość polskiego przemysłu nad niemieckim.
Metodologia godna Excela Królewskiego - najpierw ustalamy tezę, potem szukamy liczb które ją potwierdzą, ignorując przy tym wszystkie inne czynniki.
Bo może sprawdzimy też ilu Polaków gra w Bayernie, Realu czy City? A może zbadamy ilu polskich trenerów prowadzi kluby w top 15 ligach UEFA? Wtedy nagle ta sama logika przestanie być tak atrakcyjna, co nie?
Fakt, że w polskich klubach jest więcej Polaków niż Hiszpanów to mniej więcej taki sam przełom naukowy jak odkrycie, że w Polsce pada więcej deszczu niż w Saharze. Gratulacje, Einsteinie.
Tyle że jakość pojedynczych zawodników się tym sposobem nie zmierzy. Można mieć 20 Sukiennickich i Krzyżanowskich w składzie i spaść do drugiej ligi, albo jednego, Rodado czy Carlitosa, który sam zrobi więcej niż cała armia "perspektywicznych talentów".