Karherop napisał(a):

|
A po co sie ograniczać do 2015 roku?
|
A to wcześniej sprowadzaliśmy w dużych ilościach zawodników z niższych lig hiszpańskich, o co jest ten raban?
Możemy dziś skupować najlepszych polskich piłkarzy tak jak mogliśmy skupować ich przed 2011 rokiem za Cupiała?
Osiągnąłeś szczyt statystycznej demagogii. To jest dokładnie taki sam poziom analizy jak porównywanie sprzedaży samochodów w PRL-u z dzisiejszą i wnioskowanie że Polonez był lepszy od BMW, bo sprzedawał się lepiej.
Zacznijmy od podstaw, bo widocznie trzeba tłumaczyć jak dziecku w przedszkolu:
Do 1989 roku - żelazna kurtyna, towarzyszu! Żaden piłkarz z Zachodu nie mógł przyjechać do Polski nie dlatego, że był gorszy, tylko dlatego że KOMUNIZM. To tak jakby porównywać liczbę McDonald'sów w Polsce w 1980 roku z dzisiejszą i wnioskować że kotlet schabowy jest lepszy od Big Maca.
Wracając do hiszpańskich piłkarzy przed 2015 w Wiśle - może podasz listę tych wszystkich masowo sprowadzanych wtedy Iberyjczyków? Twoja "analiza" to jak sprawdzanie ilu zawodników z Podlasia grało w reprezentacji w 1974 roku vs dzisiaj, żeby udowodnić regres piłki na tym terenie.
Brutalna prawda: jeden dobry obcokrajowiec jest wart więcej niż armia Sukiennickich, Krzyżanowskich i Starzyńskich razem wziętych. I to nie jest kwestia narodowości, tylko kwalifikacji. Ale takie niuanse pewnie są za trudne dla kogoś, kto nie widzi różnic jakościowych między większością sprowadzanych do Wisły obcokrajowców, a większością krajowych piłkarzy na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat i próbuję zdezawuować tą oczywistość.