gpat napisał(a):

Jeżeli rzeczywiście tak jest, to poziom Sukienickiego.
A niektórzy tutaj gościa na oczy nie widzieli, a spuszczają się jakiego to grajka sprowadzamy, bo z zagranicy.
|
No proszę, kolejny ekspert od "spuszczania się" na zagranicznych grajkach, bo przecież w Wiśle to tylko narodowe talenty typu Sukiennicki zasługują na kult, a reszta to jakieś egzotyczne widma. Ty pewnie jesteś z tych, co na oczy nie widzieli Bozica, Omicia czy Zimmermana, a już wiesz, że to będzie klapa, bo... no bo zagranica, a my tu wolimy ogrywać naszych drewniaków, co jakże często poza Kuziemką i Kutwą udowadniają, że ich miejsce to rezerwy albo druga liga, gdzie mogą biegać bez sensu i kopać się po czole.
Ale spoko, wytłumaczę Ci jak mało lotnemu dziecku, dlaczego kibice mają prawo zakładać, że nowi okażą się wzmocnieniem i zjedzą Sukiennickiego na śniadanie bez popitki. Bo widzisz, to nie jest ślepa wiara w "zagranicę", tylko merytoryczne wnioski z tego, co ci goście pokazali w poprzednich klubach.
Bozic? Facet grał w solidnych ligach, ma liczby, asysty, kluczowe podania - nie to co nasz "talent", co jedyne co wypracowuje, to rożne dla rywali po swoich kiwkach.
Omić? Wartościowy defensywny pomocnik, który nie drepta bez sensu jak czasami Duda (on zrobił postępy, ale żadną supergwiazdą dalej nie jest), tylko odbiera piłki i ustawia grę. A Zimmerman ma za sobą mecze w silniejszej lidze niż nasza pierwsza, gdzie strzelał gole, asystował - coś, czego Sukiennicki nie robi zwykle nawet w sparingach.
A ów Sukiennicki? No błagam, to jest synonim frajerstwa w pierwszej lidze: marne liczby, zero postępu, tylko holowanie piłki donikąd i udawanie, że to ofensywna gra. W poprzednim okienku kupiliśmy go za kasę, a wyszło jak zawsze - katastrofa. Teraz sprowadzamy gości z doświadczeniem, co grali coś wartościowego. Jeśli ci nowi okażą się choć w połowie tak dobrzy jak Julies czy Rodado, to już będzie przepaść nad przytłaczającą większością naszych krajowych zawodników.
Więc zamiast bredzić o "spuszczaniu się", sprawdź sobie ich kariery, umiejętności, dokonania, gdzie grali - to nie magia, to po prostu piłka nożna, a nie misja ratowania polskiej młodzieży. Jak nie wierzysz, to poczekaj na pierwszy mecz, ale wtedy nie płacz, że znowu "zagranica" ratuje nam dupę.
