|
Tantal oczywiście ma rację. Po pierwsze on słusznie mówi że dopiero liczenie pkt od pułapu który na 90 procent da awans ma sens. A po drugie też tak jak pisze, lepiej celować w te zawyżona granice bo przecież łatwiej pod koniec skorygować, że możemy mniej pkt już zdobywać niż nagle miałoby wyjść ze na koniec będzie trzeba wygrać 6 razy pod rząd.
I jeszcze jedna uwaga. Zawsze może przydarzyć się czarna seria i seria wygranych ale najrozsądniej jest się opierać na tym że na przestrzeni sezonu trzymamy średnia około 2,0-2,1 inaczej, co już pokazały trzy sezony, to se można liczyć do końca i udawać, że teraz terminarz gra i wystarczy wygrać 9/10 meczów i awans będzie, a przecież jest możliwe żeby tak było bla bla bla
I z takiego założenia powinni w klubie wychodzić, że jest do zrobienia x punktów, trzeba trzymać średnia na mecz w sezonie czy też dana średnia punktową w mikrocyklach itp Inaczej to jest ciągle robione od dupy strony. Obecnie może nas zgubić pycha, że skoro jest tak dobrze to musi być awans, i np rozluźnienie przez to albo nie wzmacnianie kadry
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|