Dobry początek sezonu?
Jop punktował już w zeszłym sezonie 2 pkt na mecz, Rude miał problem z 1,5 punkta na mecz.
Mając 6 Hiszpanów zawodziliśmy w lidze, mając 6 Polaków w składzie punktujemy świetnie.
Mając trenera Hiszpana zawaliliśmy sezon, mając trenera Polaka robimy wynik.
Jop zrobił dokładnie to, o co nawoływałem tu na forum i zażarło. Ależ jestem tym zdziwiony, że odpowiedni balans robi robotę. Kto by się spodziewał, że to o czym mówiły setki trenerów na całym globie w historii futbolu ma jakiekolwiek oparcie w rzeczywistości. Rzecz niemożłiwa.
Oczywiście Hiszpanom też lepiej się gra w ujemnych temperaturach niż przy słoneczku i 30 stopniach - przecież każdy to wie






. Oczywiście Hiszpan, który nie musiał nawet z domu wyjść przy ujemnej temperaturze będzie się czuł komfortowo grając przy niej w piłkę




I oczywiście wyjście ze strefy komfortu nie jest dla żadnego człowieka wyzwaniem i nie ma znaczenia. Nie ma też zależności, że drużyny, czy piłkarze prowadzący krótko piłkę przy nodze, techniczni - mają trudniej, gdy murawa jest oblodzona, czy pada rzęsisty deszcz niż tacy drwale z przysłowiowej Puszczy? No oczywiście, że nie

Nie zmienia to faktu, że nawet przy nie sprzyjających warunkach każdy z nich może błysnąć. Tylko, że zrobi to dużo rzadziej niż w optymalnych warunkach.
Chłopie to co ja mówię to są rzeczy oczywiste i jasne jak słońce dla każdego bardziej rozgarniętego człowieka. Też dla każdego kto się w jakimkolwiek stopniu interesuje piłką. Tak nadal uważam, że m.in. Rodado przy ujemnej temperaturze nie jest nawyknięty grać i nie pokazuje wtedy pełni możliwości. To jest proste jak drut. Tak jak taki Duda przy 30 stopniach oddycha rękawami w 60 minucie, bo za gorąco. To nie jest fizyka kwantowa.