Królewski byłby cwańszy to by się zakręcił przy jakichś developerach

W złodziejskim Krakowie kwestia znalezienia 100-200 milionów na przebudowę stadionu, przy oddaniu odpowiedniej prowizji dla Miszalskiego i jego opłaceniu się poprzedniej mafii, która go asygnowała byłaby całkiem realna
