Jaroo1 napisał(a):

Mnie najbardziej bawi, ze Kuziemka w ciągu 3 meczy zjadł liczbami te wszystkie zaciągi o 10 lat starszych Hiszpanów xd
To jest własnie ten rechot dla fajnopolaków, że Wiśle najlepiej idzie z PMSami (nawet z Sobolem była seria wygranych), lepiej idzie z 6 Polakami na boisku niż szło z 6 Hiszpanami. I tu wychodzi ta Moskalowa prawda, że drużyna musi być budowana głównie na Polakach. Jop widać twierdzi podobnie bo w niedawnym wywiadzie, mówił, że najlepiej żeby nowy boczny obrońca był z Polski.
I jak widać, dopiero to być może da efekty.
|
Hejterek jak widzę znów próbuje rozpętywać swoje nagonki na obcokrajowców, bo chwilowo musi odpuścić hejtowanie Królewskiego.
Otórz drogi hejterku nie ma najmniejszego znaczenia dla jakości gry takiego przykładowego Rodado, Carbo, Juliusa, Duarte, Lelievelda lub jakiegokolwiek innego obcokrajowca i Hiszpana, czy na boisku lub w kadrze jest dwóch, trzech, sześciu czy 10 Hiszpanów, Francuzów, Polaków itd. Nie wpływa to na to, co mogą zagrać oraz co umieją.
Podobnie jak nie ma znaczenia dla jakości gry przykładowego Kuziemki, Krzyżanowskiego, Sukiennickiego bądź Dziedzica czy wraz z nimi na boisku przebywa jeden, dwóch, sześciu czy 10 innych Polaków. W żaden sposób również ich liczba nie wpływa na to, co mogą zagrać oraz na to, co umieją. Broda popełniłby błędy, które zrobił bez względu na to, ilu ich byłoby na murawie.
Pisząc w ten sposób kolejny raz okazujesz głębokie niezrozumienie istoty współczesnego futbolu. Moskal na skręcaniu w tą stronę już się przejechał.
Bawi mnie to wypieranie podstawowego faktu, że mimo całego stada krajowych zawodników liderami zespołu i jego najważniejszymi piłkarzami ciągle są obcokrajowcy tacy jak właśnie Rodado, Carbo, Julius, Duarte, Lelieveld. To im i ich grze przede wszystkim zawdzięczamy obecny dorobek punktowy, a nie takiemu Krzyżanowskiemu, Brodzie czy Sukiennickiemu.
Gdyby zamiast nich grali kolejni ogarnięci obcokrajowcy, obojętnie czy z Hiszpanii czy skądkolwiek indziej, mogłoby być tylko jeszcze lepiej.Wkład Dudy, Kutwy, Kuziemki, Biedrzyckiego na razie jest bardziej pozytywny niż w poprzednim sezonie, ale to nadal nie są liderzy drużyny, których nie da się zastąpić, choć też bardzo cieszy mnie to, co pokazuje zwłaszcza Kuziemka. On akurat w pełni zapracował sobie na to by grać i broni go nie tylko PESEL.
Widać też jak inaczej mentalnie i na płaszczyźnie zaangażowania funkcjonuje drużyna, gdy jej kapitanem jest Hiszpan Rodado, a jak inaczej to wyglądało gdy kapitanem na boisku był Uryga. To też niektórych z Was powinno skłonić do refleksji.
