Można do tego jeszcze dodać sytuację w bodajże ostatniej z doliczonych minut.
Najpierw Sukiennicki dopuszcza do dośrodkowania stojąc nie więcej niż metr od zawodnika z Tychów a potem Krzyżanowski przy próbie wybicia tej piłki obcina się.
Tychy wiedziały, że mają grać swoją prawą stroną i robiły to.