|
Co do Letkiewicza to on potrafi grać nogami. Wczoraj widzieliśmy wybicia Brody w kierunku Kuziemki - wszystkie były tak o 10m za krótkie, by skrzydłowy mógł się urwać na wolne pole. W meczach rezerw (i w sparingach przed tym sezonem) Letkiewicz grał takie piły na 60m, z których Kuziemka mógłby już coś uklecić.
Letkiewicz w swojej grze był zbyt pewny siebie - to nonszalancja go pokonała. Zwlekał z krótkimi zagraniami, dawał piłki na stratę środkowym pomocnikom w sytuacjach, w których powinien wybrać bezpieczniejsze opcje. Akcja po której dostał czerwoną kartkę z Łęczną była zwieńczeniem łańcuszka coraz to gorszych podań od kolegów - bardziej winię go za te piłki, które podał do szóstek pod mocnym pressingiem rywala. Moim zdaniem nie wynika to z tego, że jest drewniany w grze nogami, tylko po prostu za bardzo starał się angażować w budowanie akcji. Teraz mamy na środku obrony Kutwę, któremu piłka nie przeszkadza, więc nie ma potrzeby go w to angażować.
Od serii błędów Letkiewicza minęło kilka miesięcy. Pytanie, czy popracował z psychologiem i przeanalizował, co było ich przyczyną. I warunki fizyczne i umiejętności bramkarskie ma zbliżone do Brody i Chichkana, a z uwagi na wiek można mieć jeszcze jakieś nadzieję, że pójdzie w ślady Lisa, a nie Biegańskiego.
|