grogoriogreg napisał(a):

Niektóre osoby po prostu są zbyt ograniczone i dla nich statystyki kończą się na bramkach i asystach.
Częściowo rozumiem hejt, który spada na Krzyżanowskiego - Mikulec ustawił poprzeczkę bardzo wysoko - poza kapitalną grą w ofensywie miał duży procent wygranych pojedynków w obronie. Nie ma co się oszukiwać, że Krzyżanowski będzie teraz grał na takim poziomie.
Potrzebny jest lewy obrońca do pierwszego składu na już, bo Krzyżanowski za kadencji Rude był w podobnej sytuacji - pewniaka do gry w 1. składzie i bardzo źle wpłynęło to na jego grę. Jednak nie jest tak, jak można odnieść przegladając forum, że każde zagranie Krzyżanowskiego, czy każda akcja rywali naszą lewą stroną powoduje smród w obronie. Kto oglądał np. mecz ze Slovanem, to również mógl to dostrzec.
|
Chwała ci, że nam maluczkim wyjaśniasz wszelkie aspekta tej skomplikowanej logicznie i intelektualnie gry jaką jest piłka nożna
dzięks
To nie Mikulec i jego poziom gry spowodował
hejt na biednego Krzyżanowskiego (prostuję
nie hejt a
KRYTYKA - jak nie rozróżniasz pisz na priv a wyjaśnię różnicę)
mylisz przyczynę ze skutkiem. Przyczyną krytyki JK jest jego słaba jakościowo gra.
Krzyżanowski
w tym momencie jest słabym piłkarzem (być może teraz, być może w ogóle nic z niego nie będzie. Nie wiem tego i nie zamierzam tego już teraz rozstrzygać) - ma braki w grze defensywnej (brak doskoku do rywala, krycie na radar, słaby odbiór) które go dyskwalifikują do gry w podstawowej jedenastce na tej pozycji
Poza tym ma bardzo słabą wydolność
Jedyne miejsce, w tym momencie, gdzie może się pojawić na boisku, bo nie będzie stanowił zagrożenia dla naszej obrony to lewe skrzydło - do tej pory jego wrzutki były na katastrofalnym poziomie, ale ... coś być może drgnęło (efekt primavery? może..), bo przy 5 bramce dla Wisły w ostatnim meczu wrzucił idealnie do Kuziemki. Pożywiom uwidim
Kolejna sprawa
to nie miejsce w 11 za Rude źle wpłynęło na jego grę, tylko
braki w umiejętnościach gry na lewej obronie i
braki wytrzymałościowe
I na koniec truskaweczka na torcie: naprawdę porównujesz grę JK (podobno niezłą, nie wiem nie widziałem nie będę komentował) w meczu
sparingowym do jakiegokolwiek meczu o punkty gdzie emocje, stres, stawka jest na zupełnie innym poziomie i mogą działać zarówno mobilizująco jak i stresogennie na poziom gry JK?
Mistrz treningu niekoniecznie jest mistrzem w grze o punkty....