|
W takich sytuacjach lekarze mawiaja że lepiej sobie cos złamać niż walczyć z konsekwencjami takiego wykrecenia. Nie wiem też jak Jaroch mógłby uniknąć takiej kontuzji przy takim wygięciu nogi. Pech do kwadratu.
Co innego Uryga, bo u niego to w dość trywialny sposob doszlo do zerwania. Bardziej przez nawarstwiajace sie przeciążenia.
|