Kurz napisał(a):

|
Doświadczenie z nim i Dudą w środku, szczególnie w pierwszej połowie było przerażające, a dziura pomiędzy obrońcami a nimi czasami jak lotnisko.
|
No było lotnisko momentami. Nie da się ukryć. Z drugiej strony i ze Slovanem i Stalą kiedy schodziliśmy do niższego bloku i z automatu staliśmy bardziej kompaktowo działało to nieźle. Z Ruchem z kolei Duda przez pierwsze pół godziny grał na ewidentnie wyższym ryzyku jakby chcieli sprawdzić na co sobie można pozwolić, więc widać, że z punktu widzenia i sztabu i zawodników to jest na razie bardziej etap koncepcji, niż dopracowane ustawienie. Nie zmienia to faktu, że grając ze słabszym przeciwnikiem z minimalnie ale jednak negatywnym posiadaniem, wygraliśmy 4-0. Coś tak bardzo niewiślackiego z perspektywy ostatnich lat, że już bardziej chyba się nie da.
Zawsze dodatkowa opcja w momencie kiedy trzeba gonić wynik, albo przełamać autobus. Coś czego tragicznie brakowało zwłaszcza na jesieni kiedy regularnie graliśmy w zasadzie na dwie szóstki i miało to fatalny wpływ na płynność gry do przodu zwłaszcza po wejściu w tercje ataku. Tylko zdecydowanie trzeba ogarnąć sytuacje kiedy przeciwnik widząc takie ustawienie wsiądzie na nas wysokim pressem, żeby nie było takiego pożaru w burdelu jak ze Stalą.