Drozd napisał(a):

Ale kiedy przyszedł Królewski Sapała był już dogadany i jest pomysłem poprzedników więc sam się w tym temacie wyprostuj.
|
Sapała został zakontraktowany 3 tygodnie po tym jak prezesem został Królewski. Nikt nie zmuszał Królewskiego do zatrudniania na stałe tymczasowego trenera Sobolewskiego, a co za tym idzie kontraktowania mu Sapały. To samodzielne decyzje Królewskiego.
Drozd napisał(a):

|
Co dajesz przykład Fernandeza, a Dor Hugi? a Fazlagic? Ile na nich zarobiliśmy?
|
To daje, bo dostał taką samą długość kontraktu jak Bregu. Zresztą nie tylko on, bo też Elvis Manu, więc twoja hipoteza, że Brzęczek dałby Bregu 1,5-roczny kontrakt jest z dupy wzięta.
Drozd napisał(a):

|
Kto przedłużał Rodado dwa razy, kiedy wszyscy go już sprzedawali? Duch święty? Gdyby nie Królewski i jego relacje z Rodado i jego agentem to kontrakt Brzęczka nic by nie dał.
|
3-letni kontrakt Brzęczka dał w ogóle możliwość rozmowy o jego przedłużeniu na rok jego wygaśnięciem. 2-letnie kontrakty jakie daje maksymalnie nowym zawodnikom Królewski, kończą się tak jak w przypadku Baeny, gdy gracz odpali w drugim roku gry, a w takim odpalił dopiero Rodado. Kwota transferowa żądana wtedy przez Królewskiego, mocno zawęziła grono chętnych na Rodado. Gdyby Rodado trafił na rynek wolnych agentów, Królewski nie miał by szans przedłużyć mu umowy, nawet gdyby był kochankiem jego żony.
Drozd napisał(a):

Może wymienisz te transferowe plusy poprzedniej władzy? Poza Rodado, którego to Królewski w klubie utrzymał
Poprzednia władza przesrała całą kasę i zostawiła na kontraktach 40 osobową kadrę z której do gry nadawała się optymistycznie szacując połowa. Więc lepiej się nie ośmieszaj.
|
A Królewskiego to w poprzedniej władzy nie było? Był, w dodatku jarał się każdym transferem przychodzącym do klubu na Twitterze, typu Wachowiak czy Beqiraj, wrzucając filmiki z ich grą.
A przede wszystkim to Królewski kreował się na głównego rozgrywającego jak to określasz "poprzedniej władzy", bo chodził po mediach i obwieszczał że D. Błaszczykowski jako prezes to jego "autorski pomysł", prosząc o to, by wyraźnie to zaznaczyć. Tak więc jak Królewski po czymś sprzątał w I lidze, to po swoim autorskim pomyśle.
A ta "poprzednia władza", namaszczona przez Królewskiego, też miała plusy transferowe jak Fernandez, Yeboah, Frydrych czy Mahdioui, a nawet tacy gracze jak Colley, Jaroch czy Poletanović, których teraz chętnie nadal kontraktuje Królewski.