Wyświetl pojedynczy post
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8592
Stary 15.07.2025, 19:56
stary dziad napisał(a):Wyświetl post
A jaki sens strategiczny utraciłeś?
Źe z Królewskim do końca świata a nawet dzień dłużej


Co do zasady zgadzam się , że podejście "bankructwo nie jest rozwiązaniem" jest słuszne.
Ale czy powiększając długi, zbliżamy się czy oddalamy od bankructwa?

Twierdzisz, że pod zarządem Królewskiego mamy najlepszą sytuację finansową od odejścia Cupiała...
No nie mam siły polemizować...
Zaznaczę tylko, że ta sytuacja na pewno uległa by poprawie jakby zarządzał Jażdżyński. A było od tego niedaleko.


A jakbyś odebrał sytuację, że pewnego dnia Twoja żona rzecze: Droździe, kupiłam nowego Porszaka .
Myślisz -no fajnie.
Ale ona na drugim wydechu dodaje: ale sprzedałam nasze mieszkanie i jeszcze dodatkowo wzięłam na to kredyt

Powiem tak- jakby Królewski wywiązał się ze swoich obietnic, iż UMORZY SWOJE PRYWATNE POŻYCZKI to w ogóle nie podnosiłbym tematu zadłużenia.

No niestety nie.
Mogło by tak być, jakbyśmy na bieżąco generowali zyski. A my tego nie robimy. Wiec aby pokryć stare oraz bieżące dziury musimy pozyskiwać kapitał z zewnątrz. Lub po prostu przeciągać terminy płatności.


Tutaj mnie rozbawiłeś (pozytywnie) robiąc wykładnię słowa "pochodna" czysto matematycznie.
Formalnie masz rację.
No to zamieniam słowo 'pochodna" na "skutek".
I co wychodzi?

Wyniki sportowe są przede wszystkim skutkiem włożonej kasy.
Oczywiście to nie znaczy, że każda kasa da efekt. Łatwo ją przepalić , jak za Guli ( a czy teraz na pewno nie?)

Ale czy bez kasy można w sporcie ( skupmy się tylko na polskiej piłce) odnieść sukces?
No można, czego przekładem jest choćby Puszcza.
Ale w większości przypadków sukces jest skutkiem kasy.
Tak było za Cupiała, tak teraz jest w Lechu, Widzewie czy innym Rakowie.

A z resztą po co tak daleko sięgać.
Wyobraźmy sobie, że Wisłę przejął Kwiecień.
Tylko sobie wyobraźmy, bo wiemy że Kwiecień 'nie chce " Wisły przejąć a Królewski "na pewno" chciał mu ją oddać.
I zagadka- ile kasy wpakowałby w klub w pierwszych 3 miesiącach?

* Z Królewskim tak długo ąż nie znajdzie się ktoś lepszy. Filozofia "wykopać Królewskiego a potem się zobaczy" jest szczytem debilizmu.


*Twierdzę, że sytuacja finansowa w odniesieniu do okoliczności i celów jakie sobie jako Wisła stawiamy jest zła ale adekwatna. Po odejściu Cupiała bywało gorzej chyba nie ma co do tego wątpliwości.


*Jeżeli to mieszkanie groziło zawaleniem, dach przeciekał i czynsz przerastał możliwości, to porszak jest ryzykiem ale i daje nowe opcje.
Czyli gdyby Królewski już dwa i pół roku dawał własne pieniądze na utrzymywanie Wisły na powierzchni z szansami na odbicie to byłoby w miarę, ale dalej słabo bo za mało kasy pompuje?

* Ale może właśnie dlatego nie generujemy zysków bo wiszą nad nami zobowiązania sprzed lat, jak dług Mandziary, albo kontrakty bumelantów podpisane jeszcze przez poprzedników Królewskiego i musimy je spłacać, kasą którą pożycza Królewski.

* Niech będzie skutek . Ale dalej wpompowanie danej kasy nie gwarantuje żadnego określonego skutku. Przed sezonem w którym spadliśmy wydaliśmy grubą kasę na transfery i co? Jaki był skutek? Kwiecień wydał na Wieczystą pewnie ze 3 razy tyle co Polonia Bytom i kto awansował, a kto grał w barażach? Tak jak pisałem wcześniej Kasa ma znaczenie ale nie decydujące. Ile kasy przezostatnie10 lat wydało PSG, a ile razy wygrało CL?



Cała zabawa polega na tym żeby tak wszystko działało w klubie żeby kasa była efektem działalności, a nie paliwem które czasem zalewa silnik który gaśnie i nie idzie go odpalić.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując