|
Królewski powinien mieć 5 potencjalnych zastępców na miejsce Rodado i na każdą inną pozycję. Stworzył już kominy płacowe w klubie i później przykładowy Igbekeme będzie mówił, że jemu też się należy więcej. Królewski musi ciągle zmieniać kadrę i obniżać budżet płacowy.
Inaczej co sezon dojdzie x milionów długu, a będąc co raz bardziej zadłużonym podmiotem, nigdy nie będziemy atrakcyjnym klubem do przejęcia.
Prowadzenie inne polityki opiera się jedynie na liczeniu na cud - tzn. wieczne znajdowanie sponsorów i innych możliwości aby co sezon dorzucać kasę na zmarnowanie do pieca lub liczenie, że wejdzie inwestor, który w klub I ligowy wrzuci na starcie 60 baniek żeby być na zero...
Prowadzenie takie polityki jest nieodpowiedzialne, bo jest to ciągłe balansowanie na krawędzi upadku. A nawet jeśli upadku nie teraz to za x lat z racji tego, że kurek z przychodami może wiecznie się nie odkręcać na większy, a rosnąc dług w końcu nas zarżnie.
Logicznie, lepszym rozwiązaniem jest prowadzenie oszczędnej polityki, skupiającej się na sporcie, rozwoju, treningu, tu i teraz, a nie na wizji, że kiedyś się uda. Bo kiedyś może nie zdążyć nadejść. Gdyby to ciągłe pozyskiwanie kasy zewsząd, było takie łatwe, to Królewski by nie generował co sezon dziury na kilkanaście milionów (a jeszcze trio do tego podrzuca pieniądze na bieżąco żeby większa dziura się nie robiła). Także jeśli nie udaje się teraz, to nie ma żadnych przesłanek, że się uda kiedykolwiek, a z roku na rok, sumy rzędu x milionów dla Wisły stają się groszami patrząc względem całościowego zadłużenia.
Dlatego sytuacja z brakiem transferowania piłkarzy i schodzenia z długu oraz kominami płacowymi to jest patologia. No ale póki to nie .......nie to można się oszukiwać, że tak zadłużony klub jest w stanie płacić takie sumy piłkarzom i trzymać ich na siłę tworząc co raz większe kominy płacowe. Jesteśmy trupem finansowym, a działamy jak bogacze.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|