Ja to rozumiem że to działa jak w każdej sekcie - z czasem następuje wewnętrzna rywalizacja o to kto ma czystsze poglądy i radykalizacja do granic absurdu.
Dlatego powstała kategoria "brawoszefów" - ludzi którzy nie krytykują Królewskiego przy każdej okazji, nawet jeśli przypadkiem zrobił albo powiedział coś co ma sens.
Powie że finansowanie klubów z budżetów samorządowych to patologia - hejt.
Ściągnie kolesia z zupełnie innej ligi jako doradcę i współwłaściciela - hejt.
Nie ma tego dużo, fakt, ale tu chodzi o zasady
