Jak zwykle zero - jedynkowe myślenie, ale to nic nowego u Drozda

Naprawdę można być mocno krytycznie nastawionym do Królewskiego i zarazem cieszyć się z ważnych wygranych (tak, cieszyłem się z awansu z Trnavą i chciałem awansu do Ekstraklasy, boli mnie to że czwarty sezon z rzędu kisimy się w I lidze). Akurat zdobycie Pucharu Polski doceniam, tym bardziej że to jedyne realne trofeum zdobyte przez Wisłę w ciągu kilkunastu lat, długo możemy czegoś takiego nie powtorzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że biorąc pod uwagę całokształt to bilans rządów Królewskiego jest negatywny - nie ma pełnej płynności finansowej, mnóstwo kasy się przepala, dług jest coraz większy, wyniki sportowe też są kiepskie (wygrana w PP to był wyjątek od reguły). Takie mam podejście, że wolę się mile rozczarować niż srodze zawieść, tym bardziej że historia ostatnich lat w Wiśle dobitnie nam to pokazała. I żeby nie było, nie chodzi o osobę Moore'a, który jest poważną personą, bardziej obawiam się Zaskrońca, bo ten jest niestety nieobliczalny. Zaraz może powiesz, że jestem agentem Cracovii, co tam że chodzę na niemal każdy mecz Wisły i co rok kupuję karnet xD