|
Nie robię z Kissa kozła ofiarnego. Zagrał jak zagrał.
Pewnie był myślami przy tym, co mu agent naopowiadał, ale faktycznie, o tych ruchach Jop też powinien wiedzieć (bo nie może piłkarz samodzielnie na rok przed zakończeniem kontraktu podejmować negocjacji z innym klubem) i zdawać sobie sprawę, że Kiss za Wisłę nie będzie umierał.
Inaczej niż Alfaro, który pewnie chciał przedłużenia kontraktu. A i tak mu podziękowano.
Zgadzam się z tobą, że taktyka znowu była zła.
Zgadzam się też, że nasze poszukiwania nowych piłkarzy to typowa ruletka: czerwone, albo czarne. A że obstawiamy żetonami o niskiej wartości to i nie spodziewajmy się żadnej wysokiej wygranej.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|