FraMat napisał(a):

Muszę się zgodzić.
Nawet z Kissem i Alfaro można było wiązać jakieś oczekiwania.
Podejrzewam jedynie, że maniana, jaką odwalił Kiss z Miedzią była sposobem na odejście bez stawiania jakichkolwiek warunków przez Wisłę skoro miał kontrakt do 30 czerwca 2026.
Być może nawet Wisła z ulgą przyjmie jego transfer nie domagając się ani złotówki.
|
Ech, te teorie spiskowe.
Ja wiem że musi być jakiś kozioł ofiarny, ale w takim wypadku weźmy kogoś kto bardziej zawalił. Na przykład Dudę.
Chłop wszedł na zmianę kiedy wszyscy racjonalni kibice wiedzieli że jest już po ptokach i tylko cud nas może uratować. A Kiss cudotwórcą raczej nie jest...
Wińcie łysego taktyka który niczego się nie nauczył z poprzednich meczy i dostał tak samo w ryj jak zawsze. Mógł wystawić Carbo i Poletanovicia, to postanowił zagrać ofensywnie.
To że Kiss się przez mur nie przebił, pierwszy raz tak się zdarzyło? Najlepszy w meczu Alfaro też zresztą poleciał. Mecz jak dziesiątki innych w ostatnich trzech sezonach, naprawdę - gdyby wyciągnąć esencję ze statystycznego meczu Wisły w pierwszej lidze to (minus kontuzja Mikulca) tak by to wyglądało. Zabrakło tylko gola ze środka naszego pola karnego zupełnie niepilnowanego piłkarza Miedzi po podaniu od naszego bramkarza.
A tak znowu kręcimy "Szrotowym Kołem Fortuny" i trzeba być idiotą żeby uważać że nie da się trafić gorzej niż Kiss. Sięgnijmy pamięcią dwa sezony wstecz...
Zresztą - rzygam już tą dyskusją, to samo było z Bregu który ma znacznie lepsze liczby niż nasz nowy as. I zdrowe kolana.