|
Zbudowanie sensownej 11stki i sprowadzanie młodych zawodników do drużyny nie są warunkami wykluczającymi się. I tu jest ta rozbieżność między naszymi poglądami na tę kwestię.
Nie chodzi o budowę składu wokół utalentowanego zawodnika (np. Staszaka), czy budowę jakiegoś zawodnika z myślą o szybkim zarobku (taki był pomysł na Krzyżanowskiego za Rude - jak dla mnie kompletnie błędny), tylko o dorzucenie młodych polskich piłkarzy do szerokiej kadry zespołu. Rezerwy dają okresloną ilość piłkarzy ogranych na III poziomie ligowym, my staramy się szukać ludzi ogranych o poziom wyżej i nie jest to dla mnie zły pomysł.
Każdy chciałby mieć mocną pierwszą 11stkę i równorzędnych zmienników na ławce - ja również, ale nas na to nie stać. Pisaliśmy o opcjach alternatywnych jak wypożyczenia, więc można działać też w inny sposób.
Młodych Polaków nie można porównywać z naszymi czołowymi zawodnikami jak Igbekeme, tylko właśnie z przepłaconymi miernotami jak Kiakos, czy Kiss, którzy co okienko będą tutaj się pojawiać, bo musimy grzebać w piłkarskim śmietniku licząc na to, że w końcu trafimy (i tak samo właśnie musimy działać z młodymi). Masz dwóch Kissów, albo masz czterech Sukiennickich/Dziedziców - w obu przypadkach, analizując po fakcie, przegrywasz.
Wisła Kraków od zawsze nie jest klubem do wprowadzania młodych piłkarzy. Bo albo gramy o Mistrzostwo Polski i jest presja. Albo gramy o utrzymanie w Ekstraklasie albo o awans i też to nie jest ten czas. Te dyskusje miałyby o wiele większy sens jakbyśmy mieli podane czarno na białym, ile klub wydaje na 'młody szczawik' a ile na zagraniczny lub polski szrot, bo wpadki jak Sapała, Biedrzycki też się pojawiają). Skoro wypluty przez Ekstraklasę Krykun wg medialnych doniesień chciał u nas zarabiać 60k złotych miesięcznie, to dane mogłbyby być szokujące dla wielu kibiców.
|