No i tu się zgodzę. Choć akurat w przypadku Dudy różnimy się ocenami, bo pamiętam jego dobre mecze i nie patrząc na liczby (których nie miał ani James ani Marc), to był wartościowy zawodnik (m.in. nagroda najlepszego piłkarza 1. Ligi za sezon 23/24 od pierwszoligowych piłkarzy).
Wychowankowie + ewentualne transfery do naszych rezerw i stamtąd awans do jedynki, jak w przypadku Letkiewicza (zdaje się, przyszedł w wieku 16l. ze Śląska) i Kutwy to jest metoda, która też mi się podoba, ale rezerwy też powinny być miejscem, do którego sprowadzani są "młodzi zdolni". Duda i Starzyński również przyszli do nas jako 16-17 latkowie. Oglądasz rezerwy i wiesz, że poza wspomnianymi przez Ciebie piłkarzami niewielu prezentowało poziom dającymi nadzieję na szybki awans do jedynki, choć może dzięki obozowi przygotowawczemu np. dobrze wyglądający Kawała pójdzie za ciosem i wykorzysta swą szansę.
Królewski przez swe wybujałe ego nie może przyznać się do tego, że nie stać nas na Jamesa czy Baene, więc akurat słów o Staszaku nie traktowałbym na poważnie (dokupimy jeszcze kogoś do środka). Nie oglądałem całej wypowiedzi, więc trudno wyczuć kontekst. Teraz i tak może być to nieaktualne, bo pompuje balonik przed poniedziałkiem.
No i niestety przez ego nie wpadnie na pomysł ściągnięcia utalentowanych piłkarzy innych klubów na wypożyczenia (bo my jesteśmy Wielka Wisła Kraków). Pisałem niedawno o takich wypożyczeniach chociażby z Szachtaru w ramach poszerzenia współpracy.
Różnimy się w tym, że ja wierzę w to, że znajdzie się jakiś młody piłkarz ograny na poziomie 2. ligi, który będzie w stanie przebić się u nas do składu, nawet pomimo tylu dotychczasowych niepowodzeń. Kluby z Ekstraklasy nie wyłapią wszystkich utalentowanych piłkarzy, bo albo mają własne, dobre akademie i stawiają na wychowanków, albo również mają określony budżet, czy zapotrzebowania/braki kadrowe.
Kluczowa jest dla mnie długość oferowanych umów - na ogół są to 2 i 3 letnie kontrakty i później, jak nie trafimy, musimy się męczyć z tymi miernotami do końca kontraktu. To oczywisty błąd. Może zamiast od razu kupować należałoby wypożyczyć zawodnika z zapisaną w kontrakcie kwotą transferową? Koszt mniejszy, ryzyko dużo mniejsze, pewnie kwota wykupu byłaby trochę wyższa, no ale skoro mało zdolnych piłkarzy na rynku, to byśmy nie musieli kupować

.
Co do modelu hiszpańskiego i transferów z 'notesa Kiko' to byłem zwolennikiem tego rozwiązania i uważam skuteczność tych transferów za zadowalającą. Nie znamy szczegółów dot. $$, które mogą być kluczowe w rzetelnej ocenie i jej zmiany in minus/plus. Nie wiemy też, co spowodowało odejście od tego trendu w działaniach najwyższego prezesa, ale ostatnie lata pokazują, że polskie boiska sprzyjają Hiszpanom. Nie kojarzę podobnej sytuacji z Francuzami, czy Włochami, prędzej Radomiak i współpraca z Portugalczykami.