Wyświetl pojedynczy post
grogoriogreg
Senior Member
 
 
Od: 06.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#97154
Stary 02.07.2025, 17:57
Wisła jest w takiej sytuacji, że musi podpisywać 'zagraniczny szrot' licząc na to, że któryś z zawodników odpali (Duarte vs Kiakos, Kiss, Bregu) - a jak nie odpali to po sezonie grzecznie pożegnać, jak i musi podpisywać młodych piłkarzy z Polski (lub samemu szkolić) i liczyć na zarobek (bo nasze kluby zarabiają realnie jedynie na wychowankach/młodych Polakach - nie liczę topowych klubów jak Lech/Legia/Raków).

Wiele klubów w PL jest/było w takiej sytuacji jak my teraz, że nie potrafimy sprzedać piłkarza za dobry pieniądz, ale zawsze może się komuś to udać, jak ktoś wystrzeli z formą (tak, brzmi to naiwnie albo komicznie, ale w takim miejscu futbolowego świata się poruszamy i czas to zaakceptować - mamy rok 2025 a nie 2005). Zarobek najczęściej dotyczy młodych, których kupuje się za potencjał, a nie prezentowany poziom. Wg medialnych doniesień w przeszłości było zainteresowanie rzędu kilkaset tysięcy euro za m.in. Krzyżanowskiego, Dudę, czy Buksę. Chcieliśmy za dużo i zostaliśmy z niczym.

Jak rzucicie okiem na ławki rezerwowych wielu drużyn w Polsce, to poza Rakowem (i pewnie Widzewem w tym sezonie ^^), prawdopodobnie żaden klub nie może pozwolić sobie na komfort zapełnienia ławki rezerwowych doświadczonymi piłkarzami - i u nas też tak nie musi być. Problem mamy wtedy, gdy na jakiejś pozycji nie widać seniora do gry w pierwszym składzie (lewy obrońca, środkowy pomocnik i prawoskrzydłowy). Popełniliśmy błąd sprowadzając kilku młodych piłkarzy na jedną pozycję (Gogół, Olejarka, Dziedzic, Sukiennicki, Talar) - zamiast naciskać na podstawowego zawodnika młodzi rywalizowali ze sobą o to, kto wejdzie z lawki na boisko.

Lepiej mieć jednego Igbekeme, czy 4 młodych zawodników, którzy odstają poziomem? Lepiej mieć Igbekeme, natomiast mamy niewielką ilość zawodników chętnych do gry w Wiśle, co do których poziomu jesteśmy pewni (jak np. transfer Poletanovicia zimą). Każdy inny piłkarz będzie zagadką - nie zdziwi mnie, jak Lelevield nie wygryzie Jarocha za składu, albo Grujcić okaże się piłkarzem na poziomie Biedrzyckiego. Nie dowiemy się, a szkoda, ile pieniędzy zarobił taki Kiakos czy Kiss, a ile kosztuja nas młodzi zawodnicy z powyższej listy - więc możemy sobie tak gdybać na kim bardziej tracimy - ale to już po fakcie.

Staszak ma dopiero 18 lat i ma na swoim koncie ponad 2000 minut na poziomie 2. ligi (w drużynie z czołówki ligi). Sukiennicki został wybrany najlepszym młodym piłkarzem 2. ligi tuż przed transferem do nas. Dziedzic i Gogół również w swojej karierze pograli na poziomie 2. ligi przed transferem do nas. Każdy z nich mógł zrobić krok do przodu w naszych barwach - problem pojawia się, gdy tego nie zrobi, a my za bardzo przywiązujemy się i naiwnie liczymy, że zawodnik dostanie olśnienia i 'coś mu w głowie przeszkoczy' (np. wiara w Piotrusia, Szywacza, Skrobańskiego, Talara czy Szota).

Pytanie do forumowych ekspertów i zagorzałych przeciwników transferowania i wystawiania do składu młodych polskich piłkarzy - jak chcielibyście zbudować naszą kadrę w zaistniałej sytuacji finansowej klubu bez uwzględniania w niej młodych piłkarzy? Po 2 seniorskich zawodników na każdą pozycję?

Albo inaczej - jak kupować tylko dobrych i perspektywicznych zawodników, zamiast szrotu typu Dziedzic/Sukiennicki/Olejarka, skoro nieistotne jest to, jak kto się prezentuje np. na poziomie 2. ligi lub niżej. Da się ocenić zawodnika w inny sposób niż analiza wsteczna?

Dla ułatwienia dodam, że młodzi wyróżniający się zawodnicy z poziomu Ekstraklasy i 1. ligi są poza naszym zasięgiem finansowym, a za sterami klubu siedzi mitoman bez pieniędzy. Z tego co pamiętam, to pomysłem Jażdzyńskiego na ratowanie klubu było znaczne cięcie kosztów na drużynę (co sugerowało większa ilość młodych w kadrze), a inna opcja - ogłoszenie upadłości i gra od IV ligi również związana byłaby z grą młodymi.
Odpowiedz cytując