Jaroo1 napisał(a):

|
Kwiecień zbawcą może być jedynie takim samym jak Cupiał. Jest to raczej typowy własciciel, który ma kasę i myśli, że za pieniądze wszystko ogarnie, rozeznania w tym sporcie nie ma, no enigmy nie rozgryzł... bo jeśli ktoś od początku buduje klub na kominach płacowych i wręcz masowym przepłącaniu kopaczy, to co dalej?
|
Ta Twoja opinia może i w jakiejś mierze sensowna.
Ale fakty są jednoznaczne.
Era Cupiała była erą realnego sukcesu, nienotowanego nigdy w historii.
To był efekt skali kasy jaką włożył.
Dyskusja czy mógł włożyć mniej i osiągnąć to samo jest w zasadzie bezcelowa.
Nawet te nieudane boje o LM, z perspektywy czasu jawią się nam jako coś niesamowitego.
Owszem, skończyło się słabo ale tych 13 lat (co najmniej) nikt nam nie odbierze i zawsze to będzie powód do dumy.
I dalej co do faktów.
WK chciał przejąć Wisłę ale bez Prezeska.
Ten jednak stawiał to jako warunek ( że on musi być).
I dodatkowo straszył Śp. Amerykaninem, że jak się nie zdecydujesz to ja tu mam innego chętnego.
Ale WK nie nawykł do takiego tonu negocjacji i mamy to co mamy.
Finalnie, zamiast ostrej jazdy bez trzymanki do przodu mamy bezcelowe i bezproduktywne dryfowanie.
Ale za to pod światłym przewodem Prezeska.
I "robi się" atmosferę, że to wina WK.
Wbrew faktom i logice.