stary dziad napisał(a):

Tak się zacząłem zastanawiać jak to wyglądało, że nasz Prezesek zaczął uwodzić i uwiódł zwolenników Wisły.
Bo to jest w sumie niezła historia.
Tak po krótce:
Pamiętamy rok 2019, trio "ratowników".
Kuba, no wiadomo.
Jażdżyński, no znany menadżer, człowiek kompetentny.
I Prezesek, nołnejm, ale poprzez blask swoich współtowarzyszy również przyjęty przez większość jako " na pewno" sensowny gość.
I potem te jego gadki :
-wszystko mamy dokładnie policzone
-jesteśmy tu na chwilę, za poł roku będzie nowy inwestor, ja znam Gejtsa i wszystkich ważnych ludzi na tym świecie
-ja śpię po 2 godziny dziennie
I zaczął się roztaczać nimb polskiego Muska, geniusza informatycznego itp.
Do tego elokwencja.
A jak został większościowym udziałowcem to sam oglądałem jego wielogodzinny videoczat.
I byłem zauroczony.
Czemu dałem wyraz jak poniżej :
A potem cóż, konfrontacja zapowiedzi z faktami...
I konstatacja- takiś stary a taki głupi...
Ale wielu dalej pozostaje zauroczonymi...
A przecież matka kurka cały czas mówi:
NIE WIERZYMY NIKOMO, NIE WIERZYMY W NIC.
PATRZYMY NA FAKTY I WYCIĄGAMY WNIOSKI
|
Na samym początku akcji pamiętam, że królewski miał występ w tv gdzie ogłosił, że wchodzi on, Błaszczykowski i trzeci gość i uratują Wisłę i będzie dobrze. Taki był początek jk i jego lansu w mediach.
A to co przytoczyłeś swój komentarz to oczywiście dla każdego było obiecujące, przeczytanie listu od pewnego i zasobnego inwestora itd. No ale jak zawsze potem jest weryfikacja realizacji obietnic i tu szybko zaczęło być słabo.
Zawsze dopóki Wisła nie padnie (tfutfutfu) będzie miał klakierów, układ z trybunami na pewno polega także na tym, że są ludzie, którzy piszą jak to jest dobrze, a kolejni będą powtarzać bezmyślnie mądrości z x. Życie..