Tak się zacząłem zastanawiać jak to wyglądało, że nasz Prezesek zaczął uwodzić i uwiódł zwolenników Wisły.
Bo to jest w sumie niezła historia.
Tak po krótce:
Pamiętamy rok 2019, trio "ratowników".
Kuba, no wiadomo.
Jażdżyński, no znany menadżer, człowiek kompetentny.
I Prezesek, nołnejm, ale poprzez blask swoich współtowarzyszy również przyjęty przez większość jako " na pewno" sensowny gość.
I potem te jego gadki :
-wszystko mamy dokładnie policzone
-jesteśmy tu na chwilę, za poł roku będzie nowy inwestor, ja znam Gejtsa i wszystkich ważnych ludzi na tym świecie
-ja śpię po 2 godziny dziennie
I zaczął się roztaczać nimb polskiego Muska, geniusza informatycznego itp.
Do tego elokwencja.
A jak został większościowym udziałowcem to sam oglądałem jego wielogodzinny videoczat.
I byłem zauroczony.
Czemu dałem wyraz jak poniżej :
stary dziad napisał(a):

Wczoraj główny udziałowiec oraz prezes ( w jednej osobie) miał , można tak powiedzieć, telekonferencję trwającą 3 godziny.
Przedstawił wiele twardych faktów , wyraził opinie w różnych kwestiach oraz zaprezentował swoją filozofię działania.
Całość wypadła bardzo merytorycznie , kompetentnie, z naturalną swadą, bez cienia jakiejkolwiek korpomowy oraz drętwych kawałków czy też bełkotu.
Bardzo to ciekawy materiał do analizy . Także tu na forum.
A tu cisza...
Zatkało kakało?
|
A potem cóż, konfrontacja zapowiedzi z faktami...
I konstatacja- takiś stary a taki głupi...
Ale wielu dalej pozostaje zauroczonymi...
A przecież matka kurka cały czas mówi:
NIE WIERZYMY NIKOMU, NIE WIERZYMY W NIC.
PATRZYMY NA FAKTY I WYCIĄGAMY WNIOSKI