|
Goku to świetny przykład pokrętnych tłumaczeń i tworzenia wirtualnej rzeczywistości wokół odejścia zawodnika, które było oczywistym sportowym osłabieniem. Dziwiło mnie to jak ochoczo się go pozbyliśmy i jak łatwo przyszło to niektórym z nas zaakceptować, albo nawet być z tego zadowolonym (że niby Kwiecień nas od niego "uwlonił"!?). Natomiast zgodnie z oczekiwaniami NIKT go skutecznie nie zastąpił. Bramek, które mógł strzelić boleśnie zabrakło.
(...) MY KIBICE POMOŻEMY!!! (...)
|