As napisał(a):

Moze druzyna byla taka z rodzaju "postaw autobus i laga na szybkiego". Chlop fizycznie mogl nie miec okazji do zrobienia tych lidzb.
Jako ze to spadkowicz to zgaduje, ze chlop nie mial tylu okazji do dosrodkowan lub wbiegania w pole karne co Jaroch.
Trudno oceniac po liczbach nie wiedzac, co dokladnie grala jego druzyna.
|
To ma sens. Zatrudnić gościa, który do tej pory grał zupełnie inaczej niż ma grać u nas i się modlić żeby umiał grać jak my chcemy. To wygląda jak scouting Wisły Kraków.