Założenie Prezeska było proste- jak zrobimy "dobre" transfery i "dobrze" zapłacimy zawodnikom to na pewno będziemy "lepsi" i zdominujemy ligę.
To samo w sobie nie jest wcale nielogiczne bo statystycznie tak często bywa
Ale u nas znowu to nie wypaliło.
Dlaczego? Może nie brano pod uwagę "prawa Probierza", który kiedyś rzekł, iż zawodnik na 100 tyś ojro niewiele różni się od zawodnika za 1 mln ojro ( kwoty transferowe a nie kwoty wynagrodzeń).
Dobra, może jest inna przyczyna ale fakty są jasne -znowu się nie udało.
Ale takie działanie generuje problem.
Otóż aby taką politykę prowadzić trzeba mieć realną kasę.
Skądkolwiek.
Może ją, przykładowo, dawać właściciel. może dawać miasto ( jak w Płocku).
A u nas kontraktujemy wysoko, liczymy że to da efekt a finalnie rok do roku generujemy kilkanaście milionów straty.
I następuje brutalna weryfikacja płynności finansowej.
Cel nieosiągnięty i zakładanych przychodów "przyszłych" brak.
I co dalej?
Właściciel swoich pieniędzy nie da bo nie ma ( ratunkowo udziela jakichś pożyczek), miasto nie da, podobno jakiś Amerykanin ma dać
W każdym razie, w nowym sezonie, na pewno będzie "dobrze".