|
Jakie znaczenie ma to, kto jest moim wybrańcem? Rozmawiać o polityce można tylko wtedy, kiedy jest określony przeciwnik, czy jak?
Twoja logika parę postów wyżej zakładała, że nie idziesz na druga turę, ze względu na "wchodzenie w tyłek", po czym - o ile dobrze wnioskuje - jednak podpis pod listą Memcena wystarczył, żeby Twoje zdanie zmienić.
Zadałem Ci proste pytanie, na które wciąż nie chcesz odpowiedzieć: czy uważasz, że GB zostając prezydentem byłby w stanie wcielić swoje postulaty? Pytam z czystej ciekawości, bo według mnie są one nie do zrealizowania, ale może nie wiem o czymś, o czym Ty wiesz.
Nikogo nie nazwałem debilem - durniem i idiotą owszem.
|