stary dziad napisał(a):

Przeczytałem na WisłaPortal poporażkowy wywiad z Prezeskiem.
Wyobraźmy sobie taką sytuację, że pracuję w firmie, która mocno się chwieje, ma kłopoty.
I do takiej właśnie firmy zatrudniono nowego dyrektora/menadżera.
Na przywitaniu z załogą wygłasza porywające przemówienie, że teraz już będzie dobrze, opracowaliśmy plan, walczcie.
No, to zapewne większość załogi odebrałaby to pozytywnie i stwierdziła- tak popieramy, zgadzamy się.
Ale jeśli realnie nic albo mało co pójdzie do przodu, to jakby po 3, 4 latach ponownie ten sam człowiek chciał przekazywać "świetlane wizje", to mało kto by w to uwierzył.
Dlaczego?
Bo straciłby WIARYGODNOŚĆ.
A tu dalej Prezesek plecie kocopoły...
Kurcze, nie mógłby go jakiś Stanowski z Mazurkiem przemaglować?
|
O czym Ty piszesz?
Królewskiego nikt tutaj nie zatrudnił, ON JEST WŁAŚCICIELEM. Wkłada w klub swoje pieniądze, a nie - pobiera je w formie pensji.
Jeśli nie rozumiesz tej subtelnej różnicy, to nie wiem co Ci napisać.
Może nam się nie podobać, ale to on podejmuje decyzje. Dopóki nie zbankrutujemy to nie bardzo nawet wiem o co miałby go ktokolwiek maglować? Spuszcza kasę w kiblu, wszystko na kredyt ale twierdzi że ma z czego spłacić - przy takim Urferze to on szczerze mówiąc całkiem poważnie wygląda.