|
Przeczytałem na WisłaPortal poporażkowy wywiad z Prezeskiem.
Wyobraźmy sobie taką sytuację, że pracuję w firmie, która mocno się chwieje, ma kłopoty.
I do takiej właśnie firmy zatrudniono nowego dyrektora/menadżera.
Na przywitaniu z załogą wygłasza porywające przemówienie, że teraz już będzie dobrze, opracowaliśmy plan, walczcie.
No, to zapewne większość załogi odebrałaby to pozytywnie i stwierdziła- tak popieramy, zgadzamy się.
Ale jeśli realnie nic albo mało co pójdzie do przodu, to jakby po 3, 4 latach ponownie ten sam człowiek chciał przekazywać "świetlane wizje", to mało kto by w to uwierzył.
Dlaczego?
Bo straciłby WIARYGODNOŚĆ.
A tu dalej Prezesek plecie kocopoły...
Kurcze, nie mógłby go jakiś Stanowski z Mazurkiem przemaglować?
|