|
Można podsumować sezon.
Przyznam że jestem sfrustrowany i zrezygnowany tym co się w tym sezonie wydarzyło a mecz wczorajszy był bardzo dobrym jego podsumowaniem. Właściwie wszystko co działo się w wielu meczach tego sezonu wydarzyło się wczorajszego wieczora w jednym meczu naraz:
- kontuzje i ubytki kadrowe, które tak mocno przeżywaliśmy na początku sezonu kiedy trenerem jeszcze był Moskal.
- Dominacja nad przeciwnikiem i jego „strzał życia” który determinuje wynik końcowy. Ile razy to widzieliśmy?
- ślamazarność zawodników w prowadzeniu akcji gdzie w ostatniej tercji boiska oglądaliśmy multum mikroniedokładnych podań, niedobrych przyjęć, niecelnych strzałów.
- skomasowaną i głęboką obronę przeciwnika.
- setki „wrzutek rozpaczy” w pole karne gdzie przeciwnik miał sporą przewagę wzrostu.
- był też występ Kissa, który jest personifikacją występów takich zawodników jak Młyński, Sapała lub Starzyński czy ogólnie dołków formy wielu naszych zawodników na przestrzeni sezonu.
Mówiłem to wielokrotnie w trakcie tego sezonu, że nie awansujemy dopóki do kadry nie zostanie włączony wysoki napastnik, którego można by wprowadzić z ławki kiedy przeciwnik „stawia autobus”. No sprawdziło się. Brak takiego zawodnika kosztował nas stratę punktów w conajmniej ośmiu meczach tego sezonu. We wczorajszym meczu w drugiej połowie kiedy Miedź zeszła do głębokiej obrony a my co kilka sekund wrzucaliśmy piłkę aż się prosiło aby takiego zawodnika wprowadzić aby podwyższyć nasz wzrost w polu karnym. Brak takiej opcji na ławce nie dało się jaskrawiej przedstawić. Można było jedynie wyć z bezsilności kiedy kolejne dośrodkowanie było wybijane przez stopera albo przelatywało nad naszymi głowami.
Ogólnie sytuację przed następnym sezonem oceniam jako dramatyczną. Na wiele miesięcy wypada Uryga i Mikulec. Być może odejdzie Rodado, Baena, Igbekeme, Poletanovic a może i paru innych. Duda chyba traci status młodzieżowca a następców raczej nie widać. Samym Letkiewiczem sezonu nie ogarniemy.
Ludzie, którzy myślą że zmiana trenera jest potrzebna chyba niezbyt dokładnie oglądali co w tym sezonie wyprawiali zawodnicy na boisku, jaka była momentami sytuacja kadrowa i jakie wielowarstwowe problemy ma ten klub.
Trzeba mieć wielką dozę optymizmu lub naiwności żeby zwalać winę na trenera i widzieć remedium w jego zmianie.
|