Karherop napisał(a):

Przejmowanie mniejszosciowego pakietu akcji z punktu widzenia jakiegokolwiek oszusta ma niewielki sens, no bo co on nabywa? Akcje zadluzonej spolki. Dywidentny nie sa wyplacane. Nie ma bezpośredniego wplywu na zarzadzanie. Ma czlonka w RN bez mozliwosci zawetowania samodzielnie jakiejkolwiek decyzji.
Jest tez wizja mocarnych planow i wzbogacenia sie w przyszłości. Nie pierwszy raz.
Akurat w to ze ktos nowy dolaczy do mniejszosciowych udziałowców jest duzo bardziej prawdopodobne niz Kwiecień czy jakokolwiek powazny podmiot ktory wziąłby odpowiedzialność za całość klubu.
A co również wiadomo, bez kolejnej kroplowki Wisla ciezko będzie miala rywalizowac na jakimkolwiek poziomie. Ewentualny awans do esa nie rozwiąże nawet polowy problemow.
|
To ma sens tylko pod kątem działania a'la Cupiał, czyli bycia jedynym posiadaczem zdecydowanej większości akcji, czyli przy jednoczesnym kupnie udziałów Królewskiego (ew. przejęciu za spłatę długów które zaciągnął).
Powiedzmy, że ma sens.