|
Jak już wspomniałem w wątku o meczu z Tychami, obydwa najbliższe spotkania powiniśmy potraktować jak sparingi, a nie grę na poważnie i wypruwanie żył, wcale nie byłbym pewny, że nasi sąsiedzi w tabeli będą punktować tak super bo po drodze też się gdzieś mogą wykrzaczyć. Raczej kwestia tego żeby nie grać meczów na Reymonta, bo mecz z Płockiem pokazał, że w takich momentach możemy się metr przed kiblem zdefekować, podobnie jak było z Puszczą, Sosnowcem, Lechią w tamtym sezonie albo Termalicą w ostatniej kolejce tamtego sezonu. Zawsze jak jest mecz "o coś" i gramy go na Reymonta to drużyna przyjezdna ma handicap w postaci tego, że naszym zawodnikom w tajemniczy sposób plątają się nogi, jak już mielibyśmy grać na Reymonta to tylko i wyłącznie w finale, ale to przynajmniej trzeba zająć 5 miejsce i liczyć, że zespoły z 3-4 odpadną.
Co najważniejsze, dajmy grać przeciwnikom, niech się wypompują i czekać na szanse a nie prowadzić grę, każda drużyna w barażach obejmie taktykę żeby się bronić całą drużyną za linią piłki i nie ma tutaj z czego kwadratowych jaj wymyślać, było już kilka takich meczów w których oddaliśmy piłkę rywalom i odnieśliśmy z tego same zwycięstwa i może jedną porażkę (Polonia w Warszawie), każda drużyna, która się nam otwarła dostała w pysk, Ruch w Chorzowie, Terma w Krakowie, ostatnio GKS w Tychach.
Tu jest klucz do sukcesu, a nie klepanie piłki po obwodzie i liczenie na wrzutki Dudy albo Poletanovicia.
|