Skawa Wadowice napisał(a):

Nie do konca przez race tychy przegraly.
Kiedy gralismy swoje w poprzednich meczach to poczatek masowy atak, po 20-30 minutach rywale wiedzieli jak atakujemy pozycyjnie i korygowali ustawienie i nie bylo juz nabijania statystyk.
Wczoraj bylo dokladnie to samo. To my zaskoczylismy rywala i oddalismy inicjatywe. po 30 minutach korekta i przejecie kontroli mimo niskiej obrony i ataku z kontry.
tak sie wygrywa mecze w tej lidze. Tak przegrywalismy wiele meczow grajac swoje wiec zagralismy taktyka rywala.
Byc moze to jest droga by wygrac baraze, nie atakowac rywala na hurra, a dać mozliwosc sie potykania o swoje nogi przeciwnikowi.
|
Żadna drużyna w pierwszej lidze nie będzie tak biegała przez 90 minut. To nie Igbekeme i Poletanović byli ślamazarni, to Tychy się wypruły w pierwszych dwóch kwadransach.
Tyle że to oni musieli. W barażach jest podobnie, zwłaszcza na wyjeździe.
P.S. Baena ma w klasyfikacji kanadyjskiej kilkanaście punktów (15 jeśli dobrze pamiętam), Poletanović też sporo dorzucił ze stałych fragmentów. Tak się wygrywa w tej lidze.
Gdybyśmy mieli Poletanovicia, albo kogokolwiek kto naprawdę DOBRZE - nie jak Duda, że mu wyjdzie raz na kilkadziesiąt prób - bije SFG to pewnie teraz świętowalibyśmy awans zamiast Arki. To ile meczy przepchneliśmy dzięki SFG i jak bardzo zmienia to grę rywala że rzut rożny nie jest za darmo jest różnicą między wejściem do baraży, a wypadnięciem z nich już teraz.
Gdybyśmy mieli kogoś takiego to na luzie wrzucilibyśmy z 9-12 punktów więcej, zwłaszcza że mieliśmy po 20+ rzutów rożnych w przegranych meczach. Wczoraj mieliśmy ich mniej ale i tak Duarte miał świetną piłkę niepilnowany, Łasicki doszedł do główki, kilka razy się zakotłowało i była wybijanka...
Zabawne że teraz trenerzy rywali wspominają jak griźna jest Wisła ze stałych fragmentów. Jeden piłkarz...