|
Sprawa jest prosta, banda amatorów i pozerów z kompleksami jak np Zaskrorniec, próbuje wymyślać kwadratowe koło, piłkę nożną na nowo, przeintelektualizowuja wszystko bo przecież na tym polega piłka i każdy drobny szczegół się liczyć. Owszem, na najwyższym poziomie na pewnie, i tak samo na pewno najwyższym poziomem nie jest polska pierwsza liga czy ekstraklasa, a drugi problem jest taki że żeby wprowadzać drobne niuanse to trzeba mieć odpowiedni sztab ludzi i pilkarzy, którzy mają obcykane podstawy podstaw piłki nożnej, a może i coś więcej niż podstawy i jak im się powie we zrób to inaczej niż robisz bo tak będzie lepiej, we biegaj też tu i tam po boisku to będzie pressing lepszy itd, to będą umieli to wprowadzić w mecz i dobrze wykorzystać a nie np biec do przodu jak akcja idzie do tyłu - bo tak trener kazal i się kopacz pogubił w swoich zadaniach.
Zamiast się skupić na mentalu i zwykłym zapierdalaniu, w tej buraczanej lidze to Zaskroniec wymysla chore wizję, tabelki, Jop jest zmuszony w te tabelki patrzeć, nikt nie umie z tego skorzystać i tego wprowadzić w mecz, głowę sobie nabijają głupotami zamiast pracować nad postawami podstaw, bo przecież nasi piłkarze często gubią się w najprostszych rzeczach. Taki Sobolewski chciał też być wielkim trenerem i mieć autorskie pomysły więc posadził na ławkę Igbekeme bo ten nie trenował cały tydzień - no wiaodmo, to są właśnie te szczegóły, tym się wygrywa mecze, skoro nie trenował ciągiem to pewnie akurat straci na jakości pięć procent, więc damy kogoś innego kto zagra na sto procent i tak wygramy mecz.
Szczególnie na takim poziomie gdzie piłka jest toporna, trzeba zapierdalać i tyle. Tu wielkie filozofii nie ma. No ale w Wiśle jest cały sztab ludzi od nabijania sobie, kolegom ze sztabu i piłkarzom, głowy głupotami, nie dziwne więc, że tak się wszystko kotłuje i wiele nie mieści, małe zamieszanie na boisku i już plan pali na panewce bo w tabelkach tego nie opisali.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|