Kurz napisał(a):

Co nie znaczy, że większa presja przyniosłaby efekty akurat wczoraj. Musielibyśmy mieć równoległy wszechświat i drugi mecz w innej konfiguracji, żeby to ocenić. Poza tym Rodado nawet ze Zwolińskim na szpicy potrafi być skuteczny i w sytuacji, gdy sam jest najbardziej wysunięty, bezradny.
Rodado robi wiele rzeczy, bo jest ambitny i czuje się odpowiedzialny za ten projekt. Stara się pomagać i być wszędzie. Jak lider i gwiazda drużyny. I ponownie, jak wyżej, taki styl gry nie wyklucza u niego bramkostrzelności.
Wszystko to jednak wynika z prostej kwestii... W Wiśle nie ma drugiego typowo ofensywnego jakościowego zawodnika i każdy wybór wydaje się być zły. W sytuacji, gdy Zwoliński nie ma swoich tradycyjnych 5 minut jesteśmy w czarnej dupie, bo wprowadzanie każdej innej opcji generuje inny rodzaj problemów.
Rozumiem podejście do Zwolińskiego. Tym bardziej, że nie ma poważnej alternatywy. Jop wierzy, że dojdzie do formy meczami, bo na ławce na pewno nie. Jest teraz gówniany, ale przynajmniej widzieliśmy w jego życiu momenty, gdy daje wiecej niż Alfaro, Duda i Duarte razem wzięci. Czy to się ostatecznie opłaci albo obroni, zobaczymy...
|
Pisałem już tydzień temu: TO NIE JEST MOMENT NA OGRYWANIE PIŁKARZY.
Bzdurna jest też Twoja teza że skład nie ma wpływu na wyniki i Duda to ten sam poziom co Poletanović i Carbo.
Jop zawalił kluczowy mecz przez swoją głupotę.