Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#98
Stary 03.05.2025, 11:16
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Mecz położył trener wystawiając kuriozalny pierwszy skład.

Mam nadzieję że fani galaktycznego talentu Dudy są zadowoleni. Alfaro też usiadł na ławce - zgodnie z życzeniem.

Błędy indywidualne to jedno, ale my nie potrafiliśmy Petrochemii odebrać piłki, nie potrafiliśmy jej szybko przenieść pod jej pole karne - bo Duda się do tego nie nadaje. W fazie obronnej dreptał sobie przed stoperami, przy rozpoczęciu z bramki dreptał z napastnikiem rywali na plecach. Delicje taktyczne. Mamy na ławce dwóch lepszych środkowych pomocników, ale nie są wunderkidami, to przyglądali się z boku tej bezładnej kopaninie.

Jop zrobił rotację bo mógł, obnażył swoje braki intelektualne i taktyczne, na boisku był z naszej strony totalny chaos i zostaliśmy wypunktowani, a on przyglądał się temu z boku patrząc od czasu do czasu na zegarek, czy jest już 60-ta minuta.

To co przyfarciło z leszczami z dołu tabeli zostało obnażone przez jej czołówkę. Na tym etapie mam już gdzieś czy Jop wyciągnie wnioski - tu nigdy nie powinno być trenera na dorobku.
Nie istnieje jakaś zdecydowanie lepsza wersja Wisły, którą zabija pojawienie się szrortowatego Dudy na boisku albo braki intelektualne trenera. W niemal każdym meczu w zależności od tego jak wysoko zawieszona jest poprzeczka w mniejszym lub większym stopniu uwypuklane są nasze deficyty. Zmiany personalne raz przynoszą efekty a raz nie, ale generalnie problemem jest jakość piłkarzy. Nie wystarczy gwiazda ligi i kilku solidnych zawodników, żeby w cuglach awansować do ekstraklasy. Duda, Duarte, Alfaro, Kiss, Sukiennicki, Talar, Gogół, Starzyński, Zwoliński, nawet Baena to tylko w najlepszym razie zmiennicy piłkarzy, którzy powinni grać w Wiśle. W sytuacji, gdy drugi napastnik nie funkcjonuje i nie ma ofensywnego pomocnika na odpowiednim poziomie, a boczni pomocnicy są mniej skuteczni od Mikulca, nasze przygody z piłką muszą się tak kończyć. O obrońcach napisano tu już wszystko, ale mimo błędów indywidualnych, farfocli, prezentów, nie tracimy więcej bramek niż drużyny z miejsc 2-4. Być może, bez względu na to kogo ściągniemy, nie zmienimy tego stanu rzeczy, to cena za bycie grupą rekonstrukcyjną dawnej Wisły i bardziej ryzykownego, ofensywnego stylu gry. Tak więc, zamiast ekstremalnych emocji, pozostaje nam tylko modlitwa i wiara w to, że gdzieś tam jest ktoś, kto jej wysłucha. Bóg, wyższa inteligencja, nadistota, cokolwiek.
Ostatnio edytowane przez Kurz : 03.05.2025 o godz. 11:19.
Odpowiedz cytując